A co to za piosenka

Platonicznie???Alez skad,to bylo by prostsze do rozwiazania.Piosenki poslucham......dziekuje. - post ID: 924
Czytaj
Do tiaaa >Czy to tak trudno zrozumieć ? Ale naprawdę nie musisz mnie o tym przekonywać. Zgadzam się z tym, co piszesz. Ja tylko probuję polemizowac z tym nagminnym usprawiedliwianiem "głównego winnego" Mężczyzna nie jest bezwolną istotą. Szczycą się często przewagą meskiej inteligencji nad kobiecą, prawda? Śmieją się z kobiet, że te są "gorsze" bo kierują sie uczuciami a nie tak jak oni -rozumem, prawda? A tu nagle w tym jednym przypadku ten rozum tracą? Nie, oni po prostu korzystają z tego, ze zona jest skłonna ich wytłumaczyć własnie tym "omotaniem" przez tę złą kochankę. Wiem że są tez takie kobiety które próbują ze wszystkich sił takiego własnie omotania cudzego meża. A ż za dobrze to wiem. Mój jest muzykiem. Gra w zespole miedzy innymi na różnych zabawach, dancingach itp. Jest atrakcyjnym meżczyzną. Nie raz, nie dwa widziałam różne "akcje" podchmielonych,chetnych pań, kiedy byłam na zabawie na której on grał. Ale co robi pani, to mnie niewiele obchodzi. Niech go czaruje, niech się nawet czuje tym dowartosciowany, ze go ktoś "zrywa" nachalnie. Ale od tego ma rozum, zeby w pewnym momencie panią "ukrócic". Jest dorosłym człowiekiem, który uważa się za dojrzałego, więc od niego zależy czy pójdzie z taką chętną panią dalej i pozwoli żeby jakiś romansik sie rozwinał, czy -zadowolony z damskiej adoracji - przypomni sobie że isć dalej nie powinien. I to zależy TYLKO od niego. Jeśli zdradzi - będzie to dla mnie jego i głównie jego wina. I on dobrze o tym wie, bo wiele razy o tym rozmawialismy.A panią pewnie podswiadomie znienawidzę ale oskarzę JEDYNIE o brak babskiej solidarności a nie o perfidne omotanie, bo takie coś wg mnie nie istnieje. A takie usprawiedliwianie typu "ona go biednego omotała" to dla mnie przyzwolenie na następną zdrade. Skoczy sobie w bok znowu, powie żonie "kocham cie ale wiesz, ona mnie zmataczyła"a ona popsioczy na tę szmatę a nad mężem będzie skakac. Może i jestem dziwna jak to ktoś napisał. Ale tak właśnie widzę te sprawy. - post ID: 2071
Zobacz również:
Znacie piosenke o...Rozbudza mnie jarzebin rozpacze wsrod asfaltu listopad sie pokloni zastuka wiatr do drzwi i znowu jak hrabina pijana wroce z rautu i znow zobacze siebie - ten obraz bardzo zly: w jesieni lustrze bladym o jedno lata starsza z piosenka do szuflady z mezczyzna...
JAKA to PIosenka? HELP
Spełniona,Ja również jestem pełna podziwu dla Starej Mężatki. Niemniej jednak uważam, że mimo wszystko było Jej łatwiej niż innym kobietom, które nie poukładały sobie życia, bo nie znalazły w odpowiednim momencie właściwego człowieka....
Muzyka
O wytrwalosci mozemy mówic dop po ok pol roku i wiecej..kiedy pierwsza euforia mija..wtedy zdajemy sobie sprawde ze jest ON kims wiecej w naszym zycuiu niz tylko"przyjacielem do zabawy"....czesto oni czuja to samo jest ONa kims wiecej..jak mi napisal...